Zakopane 2010 -szlif formy na jesienne zawody
20 sierpień 2010
Po miłych trudach / biegach po piasku, kajakach, imitacjach na plaży / obozu w Sztutowie przyszedł czas na doszlifownie formy przed trudami jesiennych startów. Wrzesień i zawody we wrześniu zapowiadją się pasjonująco. Naprzemiennie wrotki z nartorolkami, a wszystkie zawody rangi ogólnopolskiej. Od środy 15 zawodników przebywa na obozie w Zakopanem. Pierwsze dwa dni to 6 treningów na nartorolkach i wrotkach szybkich. W piątek przyszedł czas na ostre przetarcie i takie nastąpiło. Po rannym rozruchu autokarem podjechaliśmy do wejścia na szlaki w Nędzówce aby wyruszyć w Wysokie Tatry. Tym razem nasza wyprawa skierowana było w pasmo Czerwone Wierchy, a konkretnie w szczyt Małołączniak /2096 m/ . Tradycycją dla nas już się staje, że gdzie drogowskaz turystyczny pokazuje przejście na 3 godziny to nasi forsują to w godzinę. Wydaje się że para jest. Szczególnie mocno parł do przodu i dyktował tempo Czoko. Po wejściu na Małołacznika zeszliśmy na Kopę Kondracką / 2005 m/ aby potem Doliną Kondratową zejść do Kuźnic. Całą wyprawa 4,5 h co jest niezłym rezultatem. Najlepsi byli jeszcze szybciej . Sami jesteśmy ciekawi co będzie na Mistrzostwach Polski w maratonie w Gdańsku, a także w zawodach o Puchar Polski w biegach na nartorolkach.
Chłopaki z Wojciechowa razem z Kają i pod opieką pana Kazia Nowakowskiego zdobyli dzisiaj Rysy.
Weszliśmy od strony polskiej(ciekawe wejście, zwłaszcza pod samym szczytem po łańcuchach), a zeszliśmy na stronę słowacką.
Droga długa, byliśmy w trasie prawie 9h. Ruszyliśmy o 5:30 spod Łysej Polany, o 7:00 doszliśmy nad Morskie Oko. Ludzi jak na lekarstwo. Aż dziwnie było, zwłaszcza, ze to jeden z bardziej uczęszczanych szlaków. Dalej prosto na najwyższy szczyt Polski.
Widoki zapierające dech w piersiach, ale w całych Tatrach było dzisiaj pięknie... zresztą zobaczcie sami w galerii :)





























Proszę czekać...